Krwotok podspojówkowy wygląda groźnie: ostro odgraniczona, żywo czerwona plama na białku oka. Często nie boli i nie psuje ostrości. W Clinic Okulistycznej Tęczówka w Białymstoku odróżniamy go od zapalenia spojówek i od stanów, które wymagają szybkiej diagnostyki. Sam widok krwi pod spojówką nie mówi jeszcze, czy wystarczy obserwacja, czy potrzebne jest badanie tego samego dnia.

Co widać w lustrze
Plama jest zwykle jaskrawoczerwona i ma wyraźny brzeg, jakby ktoś nalał farbę pod cienką błonę. Spojówka, czyli przezroczysta warstwa na białku oka, unosi się lekko nad wylaną krwią. Twardówka pod spodem zostaje zasłonięta, dlatego białko w tym miejscu przestaje być białe. Plama nie przesuwa się, gdy mrugasz, i nie schodzi przy przemywaniu wodą. To ważna różnica wobec wydzieliny, którą da się zetrzeć z rzęs.
Wielkość bywa bardzo różna. Czasem jest to punkcik przy rogówce, czasem krew zajmuje całe widoczne białko aż do załamka powieki. Rozległość wygląda dramatycznie, ale przy braku bólu i przy zachowanej ostrości nie jest sama w sobie miarą zagrożenia. Oko może łzawić z podrażnienia, a powieka bywa lekko obrzęknięta rano. Widzenie centralne, czytanie i rozpoznawanie twarzy zwykle zostają takie jak dzień wcześniej.
Skąd się bierze
Pęka drobne naczynko pod spojówką. Wystarczy kaszel, kichanie, parcie, dźwiganie, wymioty albo mocne tarcie oka. U części osób nie da się wskazać żadnego momentu: plama jest po prostu widoczna rano. Częściej zdarza się to przy nadciśnieniu tętniczym, przy lekach rozrzedzających krew i przy skazie krwotocznej, ale pojedynczy epizod u osoby zdrowej też jest częsty. Udar, wysiłek na siłowni albo długi napad kaszlu przy infekcji dróg oddechowych to typowe wywiady, które słyszymy w gabinecie.
Krew nie wpływa do wnętrza oka. Zostaje między spojówką a twardówką, czyli na powierzchni, a nie w komorze przedniej i nie w ciele szklistym. Dlatego obraz „czerwonego białka” to co innego niż krwotok do gałki, który pacjent zwykle opisuje jako zasłonę, męty albo nagły spadek widzenia. Tego rozróżnienia nie da się pewnie zrobić samym zdjęciem z telefonu. Liczy się badanie w lampie szczelinowej i wywiad: czy było uderzenie, czy ostrość się zmieniła, czy oko boli.
Jak plama się wchłania
Krew znika sama, zwykle w ciągu jednego do dwóch tygodni. Najpierw czerwień ciemnieje, potem brzegi żółkną, jak przy siniaku na skórze. Żółty odcień przy rogówce w drugim tygodniu jest oczekiwany i nie oznacza zakażenia. Im większa plama i im osoba starsza, tym wchłanianie bywa wolniejsze. Nie przyspieszają go krople „na czerwone oko” z apteki, okłady z herbaty ani masowanie powieki. Masowanie może tylko dołożyć podrażnienie.
W tym czasie można normalnie pracować, oglądać ekran i wychodzić z domu. Soczewki kontaktowe lepiej odstawić do czasu, aż powierzchnia oka będzie spokojna i okulista pozwoli je założyć. Makijaż linii rzęs w pierwszych dniach też lepiej odpuścić, bo zmywanie przeciera spojówkę. Jeśli nosisz okulary, nie zmieniają one tempa wchłaniania krwi. Nie trzeba też zasłaniać oka opatrunkiem.
Czym to nie jest zapalenie spojówek
Przy zapaleniu spojówek białko jest raczej różowe i rozlane, a nie jak jedna wlana plama. Dokucza pieczenie, piasek pod powieką, światło bywa nieprzyjemne, a rano rzęsy sklejają się wydzieliną. Alergia swędzi i zwykle dotyczy obojga oczu. Krwotok podspojówkowy jest najczęściej jednostronny, bez ropy i bez silnego świądu. Oba problemy mogą jednak wystąpić naraz, na przykład gdy osoba z katarem mocno kaszle i jednocześnie ma podrażnioną spojówkę. Dlatego opis „czerwone oko” w rejestracji nie wystarcza do wyboru kropli.
Krople z apteki, które obkurczają naczynia i na chwilę wybielają spojówkę, nie leczą wylanej krwi. Przy dłuższym stosowaniu same podrażniają powierzchnię oka. Antybiotyk bez badania też nie ma tu zastosowania, jeśli nie ma cech zakażenia. Decyzję, czy w ogóle potrzebne są krople nawilżające na czas gojenia, podejmuje okulista po obejrzeniu oka.
Kiedy nie czekać
- Ból, światłowstręt albo wyraźny spadek ostrości.
- Uraz: uderzenie, ciało obce, chemikalia, a nie sam kaszel.
- Krew nawraca albo w krótkim czasie plamy pojawiają się na obu oczach.
- Widzisz zasłonę, nowe męty albo błyski.
- Plamie towarzyszy krwawienie z nosa, dziąseł albo siniaki na skórze bez urazu.
- Nosisz leki rozrzedzające krew i krwawienie jest nietypowo obfite.
Uraz zmienia znaczenie nawet niewielkiej plamy. Krew pod spojówką bywa wtedy tylko widocznym śladem, a poważniejsze uszkodzenie leży głębiej: na rogówce, w komorze przedniej albo w siatkówce. Po uderzeniu nie czekamy, aż „samo zblednie”. Tak samo nie odkładamy wizyty, gdy oko boli przy patrzeniu na światło albo gdy obraz się rozmazuje. To już nie jest kosmetyczny siniak na białku.
Co sprawdzamy na wizycie
W Białymstoku, przy ul. Węglowej 6, oglądamy oko w lampie szczelinowej: czy krew jest tylko pod spojówką, czy rogówka jest gładka i czy w komorze przedniej nie ma krwi. Pytamy o ciśnienie tętnicze, o leki i o to, czy podobne plamy wracają. Jeśli wywiad jest pusty, a badanie spokojne, często wystarcza obserwacja i informacja, jak plama będzie zmieniać kolor. Nie wyznaczamy wtedy serii kontroli co dwa dni tylko po to, by oglądać siniak.
Gdy krwawienia powtarzają się bez urazu, okulista może zalecić pomiar ciśnienia tętniczego i morfologię u lekarza rodzinnego. Samo usunięcie krwi z powierzchni oka nie jest zabiegiem, który wykonuje się w tej sytuacji. Nie nacinamy spojówki, żeby „wypuścić” wylew. Organizm robi to sam. Nasza rola to potwierdzić, że pod spektakularnym obrazem nie kryje się inna choroba.
Umów wizytę w Białymstoku · tel. 85 869 15 21, 664 478 699
Artykuł edukacyjny. Nie zastępuje wizyty u okulisty. W razie nagłego pogorszenia widzenia skontaktuj się z lekarzem.